Autor: Steve Bloom
Tytuł: "Wynajmij sobie chłopaka"
Wydawnictwo: ya
Data wydania: 15 maja 2019r.
Liczba stron: 360Ta powieść na pierwszy rzut oka wydaje się lekka i przyjemna. Tak samo byłam do niej nastawiona. Jednak trochę się zawiodłam.
"Wynajmij sobie chłopaka" Steve Bloom to historia wchodzącego w dorosłość chłopaka - Brooksa Ratigana. Poznajemy go kiedy ubiega się o miejsce na uczelni "Columbii". Jest to jedna z najbardziej obleganych, popularnych szkół wyższych w Ameryce. Przyjmują oni tylko wybitnych uczniów. Główny bohater dużo się uczy i jest zdeterminowany. Po godzinach pracuje w barze w Jersey z najlepszym kumplem Murfem. Kiedy pewnego dnia usłyszał rozmowę jednego typka ze szkoły w barze o kuzynce, z którą nikt nie chciał iść na bal i w dodatku chciał komuś zapłacić, żeby z nią poszedł, nastolatek postanawia się wtrącić. Potrzebował pieniędzy, a przy pracy w barze zarobki były marne. Za jedno wyjście otrzymał sporą sumę. Rodzice dziewczyny byli zachwyceni, postanowili polecić go innym. Czy eskortowanie dziewczyn na bale i wszelkie imprezy to będzie jego sposób na życie? Czy uda mu się dostać na Columbię przy natłoku obowiązków? .
Historia ta jest dość specyficzna. Główny bohater jest narratorem powieści i najbardziej nie podobał mi się styl autora, który używał wielu, naprawdę wielu wulgaryzmów. Czasami bohater podejmował irytujące decyzje, które były bardzo impulsywne. Jedyną bohaterką, która w pewnym stopniu przypadła mi do gustu była Celia Liberman. Zmieniła się na lepsze i starała się pomóc głównemu bohaterowi.
Powieść ta jest rzeczywiście lekka, ale myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu.
Moja ocena: 5.5/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz